Nowe piosenki i sprawności

Czuj!

W czasie kiedy nie będziemy się spotykać na zbiórkach proponujemy, żeby zuchy popracowały nad nowymi sprawnościami indywidualnymi, które prezentujmy poniżej:

Sprawność SPIEWAK – karta sprawności do wydrukowania

Na zbiórkach ćwiczyliśmy kilka  piosenek, proponujemy także kilka nowych do  posłuchania i pośpiewania między zbiórkami.

Do wakacji będziemy najbardziej rozśpiewaną gromadą zuchową w galaktyce 😉

 

„Wędruj z nami”

 

Póki cię nie zżarła nuda
Póki siłę jeszcze masz
Póki ci nie straszne słońce
Wielki deszcz i silny grad
Póki lubisz liczyć gwiazdy
Przy ognisku trzymać straż
Spakuj plecak załóż buty
Dalszy ciąg już chyba znasz

Wędruj z nami lasami, polami
I maszeruj bez końca, bez celu
A gdy spotkasz przygodę
Wtedy szybko się dowiesz
Że tak warto na luzie czasem żyć

W lesie ci zagrają drzewa
W polu ci zaśpiewa ptak
Deszcz opowie ci legendę
Do snu ukołysze wiatr
Płomień słońca cię ogrzeje
A piosenka radość da
Ty i twoi przyjaciele
Każdy cię już tutaj zna

Wędruj z nami lasami, polami
I maszeruj bez końca, bez celu
A gdy spotkasz przygodę
Wtedy szybko się dowiesz
Że tak warto na luzie czasem żyć

Kiedy młode lata miną
Kiedy sił już będzie brak
Kiedy nogi już zmęczone
Nie powiodą cię na szlak
Siedząc w cieple przy kominku
Zapatrzony w ognia blask
Będziesz w ciszy snuł wspomnienia
Tamtych ogni słyszał trzask

Wędruj z nami lasami, polami
I maszeruj bez końca, bez celu
A gdy spotkasz przygodę
Wtedy szybko się dowiesz
Że tak warto na luzie czasem żyć

 

 

„Mój śpiewniku podróżniku”

Czym bez ciebie byłby rajd,
trudny turystyczny szlak,
czym wyprawa pod żaglami po jeziorze.
Choćby nawet nie wiem kto
chciał wymyśleć nie wiem co,
to bez ciebie nic nam przecież nie pomoże.

Mój śpiewniku — podróżniku,
ileż to wędrówek za sobą masz.
Chociaż kartek ci brakuje,
choć się cały rozlatujesz,
przecież zawsze dobry humor masz

Przy ognisku wodzisz prym
i z gitarą wchodzisz w rym.
Ty dyktujesz ciepłe słowa na rozgrzanie.
A gdy przyjdzie słodki sen,
ze śpiworem tete a tete
rozpoczynasz nocne granie i śpiewanie.

Mój śpiewniku — podróżniku …

Kiedy przyjdzie nowy dzień
i znów ruszyć trzeba się,
nowe trasy, nowe szlaki, los nieznany.
Zawinięty w ciepły koc,
wszak bezsenną miałeś noc,
odpoczywaj, by wieczorem śpiewać z nami.

 

„Stary tramp”

Sypie śnieg, ktoś gra muzykę country.     D A
W ciepły płomień kominka wbijasz wzrok.   G A D
Znowu noc, w górach zatańczy halny.
Siedzisz sam, masz w głowie myśli sto.

Jesteś starym trampem, przyjaciel twój to wiatr,
Który nie raz w kości z tobą grał
Kiedy w góry idziesz, to on chętnie z tobą gna,
A ty buty zdzierasz nie pierwszy raz.

Myślisz więc: to chyba nie te czasy,
Kiedy wiosną zamykał się twój dom.
I co rok witały cię Bieszczady,
A żegnały liście spadające w krąg.

Jesteś starym trampem...

Jakiś głos podszepnął parę razy:
Zabierz plecak swój i dawnych marzeń trzos.
Ruszasz więc, bo chyba nie ma rady,
Aby ktoś zatrzymać mógł włóczęgi los.

 

„Strumień”

Idę w góry w marzeniach, dalej i dalej

Znajdę to co mi dane, jeszcze odnaleźć

Widzę ślady ogniska, drewno z szałasu

Zapach wczorajszej zupy resztek zapasów

Strumień cicho szumi w dole

I z drzewami gada

Żeby czar tych dni powrócił

Czy jest na to rada?

Twarze już się rozpływają

Jak na deszczu szyby

Zima ziemią zawładnęła

Zakuła ją w dyby

Dobrze, dobrze się stało, że zima biała

Wspomnień nie zamroziła, bo nie umiała

Bo gdy w twym życiu ciężkie, chwile nastaną

Wszystko diabli gdzieś wezmą, one zostaną

Czy pamiętasz jeszcze ogniska płomień

Czy wraca do twej pamięci dotyk mej dłoni

Gdy wiatr gitary struny trąci leciutko

Wraca wspomnienie lata, ale na krótko

 

 

„Moja stara peleryna”

Na dobre chwile i na chwile złe,
na wielki deszcz, na nie wyspaną mgłę.
Gdy nie pomoże nawet ciepły koc,
ona jedna wiernie służy w dzień i w noc.

Moja stara peleryna
tak jak chłopak czy dziewczyna,
w nią się wtulić,
w niej zatracić jakiś czas.
Choć miejscami się przeciera
chociaż kaptur gdzieś uwiera
to na moje wymagania
jest w sam raz.

Choć mówią o niej, że to stary ciuch,
choć śmieją się, że straszę w niej jak duch,
wiem, że to jeszcze nie ostatni raz
przemierzamy kilometry znanych tras.

Moja stara peleryna
tak jak chłopak czy dziewczyna,
w nią się wtulić,
w niej zatracić jakiś czas.
Choć miejscami się przeciera
chociaż kaptur gdzieś uwiera
to na moje wymagania
jest w sam raz.